Chemofobia: nadmierny strach przed chemikaliami

24 Czerwiec, 2020
Chemofobia, czyli nadmierny strach przed chemikaliami, stała się obsesją wielu ludzi. Z jednej strony, chemikalia znajdują się w całym otaczającym nas świecie. Z drugiej strony, nasza obecna cywilizacja była możliwa dzięki rozwojowi chemii.

Czym jest chemofobia? Zaczęło się od plotek, które następnie stały się trendem. Ostatecznie przerodziły się w fobię. „Bez konserwantów”, „bez chemikaliów” i „bez sztucznych barwników” to hasła reklamowe niektórych producentów, którzy twierdzą, że ich produkty są całkowicie naturalne.

Wyraźnie pokazują one nadmierny strach przed chemikaliami, określany jako chemofobia.

Nie wiadomo dokładnie, jak i dlaczego tak się stało, ale słowo „chemiczny” nagle stało się przeciwieństwem słowa „naturalny”. To tak, jakby chemia nie była istotną częścią natury i nas, ludzi. Ten błąd doprowadził do rozwinięcia się intensywnego strachu przed chemikaliami u wielu ludzi.

Za fanami „natury” kryje się wiele fałszywych informacji i cała strategia marketingowa. Ta masowa histeria nie jest zdrowa. W rzeczywistości wywołuje wiele obaw, a także praktyki, które nikomu nie pomagają.

Chemofobia – nadmierny strach przed chemikaliami

Chemofobia, czyli ogromna obawa przed chemikaliami, rozpoczęła się w latach 60-tych. Głównym powodem pojawienia się tego zjawiska irracjonalnego strachu była książka Silent Spring autorstwa Rachel Carson.

Chemofobia a ryby

Książka mówi o pestycydach powodujących zanieczyszczenie. To jedna z najważniejszych pozycji popularnonaukowych wszech czasów. Spowodowała ona jednak, że ludzie zaczęli odczuwać irracjonalny lęk przed wszystkimi chemikaliami (nie tylko tymi szkodliwymi).

Chemofobia doprowadziła do wielu nawyków, które tak naprawdę nie są dla nas dobre. Wiele osób na przykład nie je obecnie owoców morza, ponieważ zakładają, że produkty te są zanieczyszczone rtęcią. Prawda jest taka, że nawet jeśli zawierają rtęć, zwykle jest to nieszkodliwa ilość.

Przeczytaj także: Amaksofobia, czyli strach przed prowadzeniem auta

Natura kontra chemia – prawdy i mity

Jakiś czas temu w pewnym małym miasteczku w pobliżu rzeki pojawił się znak. Było na nim napisane: „Uwaga: woda zawiera duże ilości wodoru”. Ludzie, którzy wcześniej spędzali tam dużo czasu, przestali odwiedzać to miejsce.

Znak przekazywał prawdziwą informację: woda zawiera wodór i tlen… Tak naprawdę są to dwie części wodoru na jedną część tlenu. Są to niektóre z wielu naturalnych chemikaliów, które tworzą nasz świat. Fakt, że ludzie przestali kąpać się w rzece po przeczytaniu znaku, jest doskonałym przykładem nadmiernego strachu przed chemią.

Prawda jest taka, że prawie wszystko, co widzimy, jemy i czego dotykamy, zawiera związki chemiczne. Chemia jest częścią natury, a nie jej wrogiem.

Znaczną część substancji chemicznych można znaleźć w naturze, podczas gdy inne są syntetyczne. Oznacza to, że są one wytwarzane w procesie przemysłowym. Jednak zarówno naturalne, jak i syntetyczne substancje chemiczne mogą zaszkodzić ludziom. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób trafiają do naszego ciała i w jakich ilościach.

Przeczytaj także: Koronawirus – zalecenia, które pozwolą go uniknąć

Szkodliwe substancje

Pewien naukowiec około pięciu wieków temu powiedział, że „truciznę stanowi dawka”. Naukowcem tym był Paracelsus, a jego stwierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe. Jeśli dana osoba będzie bez przerwy piła wodę, może od niej umrzeć. Podobnie, jeśli ktoś wypije nadmierną ilość wódki, także może stracić życie.

Strach przed chemikaliami

Z drugiej strony, minimalna ilość niektórych szkodliwych substancji może nie mieć żadnego wpływu na organizm. Oprócz tego, obecnie jest dużo więcej przepisów regulujących chemikalia niż kiedykolwiek wcześniej. Istnieją przepisy dotyczące substancji chemicznych w lekach, żywności, kosmetykach i innych produktach.

Gdybyśmy dzisiaj zakazali stosowania wszystkich chemikaliów, nasze społeczeństwo upadłoby. Teoretycznie nie byłoby możliwe, aby żywność była dostępna dla wszystkich ludzi na naszej planecie. Musielibyśmy zrezygnować z medycyny, plastiku i wielu technologii.

Strach przed chemią i marketingiem

W rzeczywistości wiele produktów reklamowanych jako „naturalne”, tak naprawdę nie jest.

Sól „bez sodu”, która jest sprzedawana w supermarketach, ma w składzie chlorek potasu zamiast chlorku sodu. Takie rozwiązanie może być jeszcze bardziej szkodliwe. Naturalny chleb po prostu nie istnieje (sądzicie, że rośnie na drzewach?).

Nie ma również naturalnych substancji słodzących ani kosmetyków, które byłyby „wolne od chemii”. Wykonanie ich nie jest możliwe.

Bardzo ważne jest, aby wiedzieć o szkodliwych skutkach, które mogą powodować niektóre substancje, takie jak azbest. Jednak bardzo istotne jest również, aby nie dokonywać uogólnień i wzniecać fałszywych alarmów. W rezultacie prowadzi to do promowania chemofobii i nadmiernego strachu przed chemikaliami… w formie strategii marketingowej.

  • Salort, J. M. M. (2012). Historia contra la quimiofobia alimentaria. In Anales de la Real Sociedad Española de Química (No. 3, pp. 263-267). Real Sociedad Española de Química.
  • Lee, B. M., Kwon, S., Cho, Y. M., Kim, K. B., Seo, K., Min, C. S., & Kim, K. (2019, February 1). Perspectives on trace chemical safety and chemophobia: risk communication and risk management. Journal of Toxicology and Environmental Health – Part A: Current Issues. Taylor and Francis Inc. https://doi.org/10.1080/15287394.2019.1575625
  • Saleh, R., Bearth, A., & Siegrist, M. (2019). “Chemophobia” Today: Consumers’ Knowledge and Perceptions of Chemicals. Risk Analysis. https://doi.org/10.1111/risa.13375
  • Francl, M. (2013, June). How to counteract chemophobia. Nature Chemistry. https://doi.org/10.1038/nchem.1661
  • Gribble, G. W. (2013). Food chemistry and chemophobia. Food Security, 5(2), 177–187. https://doi.org/10.1007/s12571-013-0251-2