Badanie krwi – test pozwoli określić położenie guza!

Sierpień 10, 2017
Zmiany DNA obumierających komórek są widoczne we krwi, dzięki czemu wystarczy proste badanie, by określić położenie guza.

Badanie krwi to podstawowa metoda diagnostyczna, która pozwala na wykrycie schorzeń różnej natury. Szczególnie w przypadku chorób nowotworowych wczesna diagnoza znacznie zwiększa szansę na skuteczne leczenie, dlatego też opracowanie nowoczesnych metod wykrywania guzów jest priorytetem dla badaczy na całym świecie.

Postęp technologiczny i naukowy jest bezsprzeczny – na ten moment możemy już stwierdzić, że zwykłe badanie krwi i odpowiednie testy potrafią z dużą dokładnością wskazać, gdzie znajdują się komórki nowotworowe.

Istnieje wiele metod diagnozowania chorób nowotworowych – to cała gama testów laboratoryjnych i badań, które określają nie tylko ich obecność, ale i dokładne położenie. Jest to jednak najczęściej możliwe dopiero na późniejszych etapach rozwoju złośliwych komórek.

Z kolei badanie krwi pozwala na szybsze wykrycie raka, jako że w krwiobiegu widoczne są zmiany DNA obumierających komórek. Ta metoda ma jednak znaczącą wadę – jest na tyle powierzchowna, że nie wskazuje dokładnie, gdzie znajduje się nowotwór.

Całe szczęście w kwestii diagnostyki nadchodzi właśnie rewolucyjna zmiana. Grupa bioinżynierów z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego opracowało właśnie nowoczesną metodę lokalizowania komórek nowotworowych, właśnie na podstawie badania krwi.

Pozwoli to nie tylko na wcześniejszą i dokładniejszą diagnozę, ale także sprawi, że wielu pacjentów uniknie inwazyjnych zabiegów chirurgicznych.

Na czym polega to badanie?

Próbki krwi

Bioinżynierowi z Uniwersytetu Kalifornijskiego opracowali innowacyjną metodę diagnostyczną, znacznie różniącą się od dotychczas wykonywanych testów krwi. Jest to badanie pozwalające na wcześniejszą i o wiele dokładniejszą diagnozę chorób nowotworowych.

Wyniki badania opublikowano w magazynie Nature Genetics, gdzie wyjaśniono, na czym właściwie polega przełomowość tego odkrycia. Badacze zorientowali się, że gdy nowotwór rozwija się w organizmie, złośliwe komórki rywalizują ze zdrowymi, walcząc zarówno o substancje odżywcze, jak i o przestrzeń.

Podczas takiej walki część komórek obumiera, a ich DNA trafia do krwiobiegu.

Pobieranie krwi

DNA każdego rodzaju komórek znacząco różni się od siebie, co jest kluczowe w procesie diagnozowania i wykrywania nowotworu. Gdy DNA obumierających komórek przemieszcza się wraz z krwią, wystarczy proste badanie, by je rozpoznać i wskazać, gdzie dokładnie się znajdują.

Badacze odkryli także, że w cząsteczkach DNA dochodzi do tak zwanej metylacji w sekwencjach CpG.

Kod do rozpoznawania komórek

Ogólnie rzecz biorąc naukowcy są w stanie rozpoznać każdą tkankę ludzkiego ciała na podstawie indywidualnego kodu – powstałego pod wpływem procesu metylacji DNA. Kun Zhang, profesor i wykładowca na wydziale inżynierii Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego i jednocześnie kierownik zespołu badawczego, w taki sposób opowiada o ich odkryciu:

,,Do naszego odkrycia doszło poniekąd przez przypadek. Początkowo przyjęliśmy dość konwencjonalne podejście i szukaliśmy śladów komórek nowotworowych, starając się określić, skąd dokładnie pochodzą”.

„Zorientowaliśmy się jednak, że powinniśmy zwrócić uwagę także na kod innych komórek i dopiero kompleksowa analiza dwóch typów pozwoli na postawienie diagnozy, czy i gdzie rozwija się guz.”

Aby badanie było jak najdokładniejsze, naukowcy stworzyli specjalną bazę danych, w której spisali wzorce metylacji w sekwencjach CpG organów ludzkiego ciała. Pod uwagę brano przede wszystkim:

  • wątrobę
  • jelita
  • okrężnicę
  • płuca
  • mózg
  • nerki
  • śledzionę
  • trzustkę
  • krew
Guz

Jednocześnie naukowcy analizowali także próbki krwi i komórek nowotworowych z Moores Cancer Center na Uniwersytecie Kalifornijskim. Pomogło im to w określeniu cech charakterystycznych DNA guzów. Uzupełnieniem badania było porównanie wyników badań pacjenta zdrowego i pacjenta chorego na nowotwór.

Dzięki temu łatwiej było określić, jak wyglądają i zachowują się markery nowotworowe w tkankach. Taki podwójny proces weryfikacji pozwolił na stworzenie pewnej koncepcji.

Badacze zalecają jednak zachować daleko idącą ostrożność – badanie wciąż znajduje się w fazie testów i potrzeba czasu i dalszych analiz, aby zoptymalizować tę metodę i stopniowo ją wdrażać. Jak mówi Zhang:

,,Aby nasze badanie mogło przejść do fazy kliniczne, konieczna jest współpraca z onkologami, którzy pomogą nam udoskonalić tę metodę.”

Mimo że potrzeba czasu, by tego rodzaju testy weszły na stałe do zestawu badań diagnostycznych, już pierwsze wyniki są bardzo obiecujące i interesujące. Z niecierpliwością będziemy czekać na kolejne efekty pracy naukowców.

WIĘCEJ DLA CIEBIE