Rany zadawane przez rodzinę goją się najdłużej

· Listopad 15, 2017
Nie powinniśmy dopuścić do sytuacji, w której dawna niezgoda, traumatyczne przeżycia rodzinne i otwarte rany z przeszłości zaważą na naszej teraźniejszości i przyszłości. Jeśli nie nauczymy się ich akceptować i zamykać pewnych rozdziałów w życiu, nigdy nie będziemy w stanie osiągnąć szczęścia.

Rany zadawane przez najbliższą rodzinę zwykle są najgłębsze i goją się bardzo długo, czasami nawet latami. Zwykle dopiero w dorosłym życiu zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak nasze dzieciństwo i sposób wychowania wpłynęło na naszą osobowość i relacje z otaczającymi nas ludźmi.

To właśnie z najmłodszych lat pochodzą pustka i braki, jakie odczuwamy na dalszych etapach egzystencji. Zwykle nie jesteśmy w stanie samodzielnie ich naprawić ani wypełnić pozytywnymi emocjami.

Chociaż wiele osób twierdzi, że wciąż nieobecny ojciec, toksyczna matka, niechlujne słownictwo rodziców, nieustanne kłótnie i krzyki nie mają wielkiego wpływu na nasze dorosłe życie, nie jest to prawdą.

Rodzice bardzo często zadają swoim dzieciom bardzo głębokie rany, które powodują obniżenie poczucia własnej wartości młodego człowieka. A niedowartościowane osoby stają się podatne na smutek, lęki i stany depresyjne.

Zapraszamy cię dziś do refleksji na temat złożoności relacji z najbliższymi i jej konsekwencji w naszym codziennym życiu. Jak sprawić by, trudne do wyleczenia rany nie zatruwały nam codzienności?

Jak żyć w kręgu rodzinnym i być w pełni szczęśliwym? Znajdź z nami odpowiedź na te, dręczące większość z nas pytania.

Dlaczego rany zadawane przez rodzinę bolą najbardziej?

Bardzo często trudności w rozwiązywaniu problemów w intymnych i prywatnych kontaktach z bliskimi nam ludźmi są głęboko zakorzenione w zranionym w latach dzieciństwa umyśle.

Liczne badania naukowe wykazały, że stres przeżyty w najwcześniejszych latach życia prowadzi do zmian strukturalnych mózgu, zwłaszcza tych, które są odpowiedzialne za emocje oraz współżycie z otaczającymi nas ludźmi.

Wszelkiego rodzaju zaburzenia psychologiczne młodego człowieka sprawiają, że staje się on bezbronny i podatny na rozmaite problemy emocjonalne.

Pamiętajmy, że rodzina stanowi pierwszy kontakt człowieka ze światem społecznym i jeśli nie pokrywa ona podstawowych potrzeb dziecka, konsekwencje tego będą odczuwalne przez resztę jego życia.

Stąd też tak istotna jest kwestia nauki przezwyciężania tych trudnych do wyleczenia ran z okresu dzieciństwa i młodości.

Przeczytaj koniecznie: Dzieci – dlaczego nie powinniśmy na nie krzyczeć?

Rodzina to bezwarunkowy fundament życia społecznego – czy to prawda?

Kultura, w której żyjemy, stawia rodzinę na fundamentalnej pozycji w rozwoju społecznym każdej jednostki ludzkiej. Dlatego też mogłoby się wydawać, że to ostatnie miejsce, w którym moglibyśmy zostać zranieni, zdradzeni czy niedocenieni.

No właśnie, mogłoby się wydawać… W rzeczywistości przecież jest zupełnie inaczej – to przecież najbliższa rodzina zadaje nam najboleśniejsze rany, z których przez lata nie potrafimy się wylizać. Brak miłości i niezrozumienie z jakim spotykają się młodzi ludzie musi zaważyć na ich dorosłym życiu.

Trzy dziewczyny

Rodzice – głowy rodziny, mają obowiązek przekazania nam wszystkiego, co w nich najlepsze, otaczać miłością i poczuciem bezpieczeństwa, dodawać otuchy, budować wzajemne zaufanie… Często jednak – świadomie lub nieświadomie – zawodzą.

  • Dla każdego dziecka, nastolatka czy nawet dla dorosłej osoby zdrada ze strony najbliższych lub głębokie rozczarowanie stanowi poważną traumę, na którą nie jest przygotowany. I tym bardziej nie ma pojęcia, jak się sobie z nią radzić oraz jak się z niej wyleczyć.

    Oschłość i brak miłości ze strony najbliższej rodziny to bez wątpienia najboleśniejsza ze wszystkich ran, jakie mogą zadać nam ludzie. Rany te są znacznie boleśniejsze niż zwykła zdrada przez kolegę z pracy czy przyjaciela – to zamach na naszą własną tożsamość i nasze wspólne korzenie.

Rodzinne rany są przekazywane z pokolenia na pokolenia

Prawdziwa rodzina powinna być czymś znacznie więcej niż zwyczajnym drzewem genealogicznym, którego elementy cechuje ten sam kod genetyczny i to samo nazwisko. Rodzina to wspólne korzenie, wspólna historia i emocjonalne dziedzictwo.

Bardzo często jednak traumatyczna przeszłość jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Chociaż ich forma może się różnić, zawsze kryją się pod nią podobne uczucia i urazy.

Smutne dziecko

Epigenetyka to nauka, która przypomina nam o tym, że wszystko, co dzieje się w naszym najbliższym otoczeniu ma ogromny wpływ na nasze geny. Stąd też czynniki, takie jak strach, silny stres czy niezaleczone urazy mogą przechodzić z rodziców na ich potomstwo.

Takie genetyczne dziedzictwo jest również przyczyną tendencji do zapadania na depresję. Znacznie wpływa ono również na nasze zachowanie i reakcje w przypadku trudnych i niesprzyjających nam sytuacji życiowych.

Chociaż odsuniemy się od rodziny, rany z przeszłości będą dawały o sobie znać

W życiu wielu z nas nadchodzi moment, w którym mówimy sobie „koniec” i postanawiamy odciąć się od raniących nas osób. Wyznaczamy bezpieczny dla nas dystans i postanawiamy „zaleczyć” powstałe w nas przez lata rany.

Pamiętajmy jednak, że sam fakt odcięcia się od rodziny nie oznacza, że szybko wyleczymy dawne rany. Wręcz przeciwnie – bardzo często dawne urazy żyją w nas latami i tak naprawdę nawet spora odległość geograficzna nie jest w stanie ich uleczyć. Trudno jest zostawić za sobą całą historię i wspomnienia z życia z ludźmi, w których płynie ta sama krew.

Czy tego chcemy, czy nie, wiele z tych traumatycznych czynników z przeszłości trwale zakotwicza się w naszej osobowości i przez lata warunkuje nasze relacje z otaczającym nas społeczeństwem. Stajemy się nieufni, z trudem nawiązujemy kontakty i z nieufnością wchodzimy w poważne związki z innymi ludźmi.

Przeczytaj koniecznie: Surowi rodzice – 5 błędów, które często popełniają

Zraniona w przeszłości osoba potrzebuje akceptacji. Oczekuje, że inni ludzie wypełnią istniejącą w jej wnętrzu pustkę. Stąd też niejednokrotnie czuje się sfrustrowana, ponieważ pojawiający się w jej życiu nowi ludzie nie są w stanie spełnić tych podstawowych potrzeb.

  • Specjaliści w dziedzinie psychologii zalecają, by nie szukać lekarstwa na swe problemy w innych ludziach, lecz samodzielnie zaleczyć dawne rany. Problem bowiem leży w naszej duszy i tylko my sami możemy się z nim uporać.

Osłabione poczucie własnej wartości

Czy rany z przeszłości wpływają na naszą samoocenę? Tak, i to w ogromnym stopniu. To chyba najtrudniejszy, najsmutniejszy i najbardziej skomplikowany czynnik, który warunkuje życie osoby dorastającej w toksycznych warunkach rodzinnych.

Osoba, która spędziła najwcześniejsze lata swojego życia w dysfunkcjonalnej rodzinie lub była poddawana toksycznemu czy autorytarnemu modelowi wychowania, w dorosłym życiu może widzieć siebie jako kogoś, kto nie zasługuje na bycie kochanym.

Medytująca dziewczyna

  • Wybrany przez rodziców model wychowania kształtuje nasze korzenie, trzon naszej osobowości oraz poczucie własnej wartości.
  • Negatywny wpływ tych czynników na kształtujący się charakter młodego człowieka jest bardzo intensywny. Stąd też wiele przykładów braku wiary we własne możliwości, osłabione poczucie własnej wartości, bark odwagi do działania, a nawet poczucie, że nie zasługujemy na godne i szczęśliwe życie.

Przeczytaj koniecznie: Dzieci często „trafiają na ulicę”, bo zgubiły się w domu

Pamiętajmy, że najbliższa rodzina może dodać nam skrzydeł, ale także, wręcz przeciwnie, również potrafi nam je uciąć na zawsze. Chociaż to smutne i niszczycielskie dla jednostki ludzkiej, rzeczywistość w nadmiarze potwierdza te fakty.

Jak mówi słynne powiedzenie: „rodziny się nie wybiera”. My sami mamy jednak wpływ na to, jak będzie wyglądało nasze życie i relacje z najbliższymi. Sami musimy sobie wytyczyć naszą życiową drogę, bez oglądania się na rodzinę. Tylko i wyłącznie od nas samych zależy, czy postanowimy być silni, szczęśliwi, wolni i emocjonalnie dojrzali.

Osiągniemy to tylko wówczas, gdy nauczymy się radzić sobie z demonami przeszłości!