Nasz związek się nie udał i nic się już nie wydarzy

Sierpień 4, 2018
Strach przed pozostaniem samemu, porzuceniem, nie znalezieniem nikogo innego, utratą szansy ... Obawiamy się własnych przekonań, które niszczą nasze relacje zamiast pozwolić sobie na doświadczanie ich w mądry sposób.

Chociaż nasz związek się nie sprawdził, nigdy nie otrzymałem luksusu cieszenia się wspomnieniami i tęsknoty za Tobą, ale mimo to zrobiłem krok na przód i nauczyłem się żyć bez Ciebie.

Nasz związek się nie udał, ale to nie powstrzymało mnie przed pójściem dalej swoją ścieżką. Chociaż nie do końca tak było. Po zerwaniu załamałem się, myślałem, że wpadam do dołu bez dna. Było to jednak spowodowane moimi przekonaniami. Tymi, które krzyczały „jesteś zupełnie sam!”, „nikt nigdy Cię nie pokocha!”

Słowa z którymi nie umiałem sobie poradzić, ponieważ przejęły mój umysł i nie było sposobu, aby się ich pozbyć. Po długim czasie medytowania, psychoterapii i patrzenia na siebie jako na kompletną ludzką istotę w końcu pozwoliłem Ci odejść. Pomimo tego, że związki rozpadają się, życie toczy się dalej, a ja nie byłem tu wyjątkiem.

Przeczytaj również: Jak pozwolić odejść tym, którzy nas nie kochają?

Nasz związek się nie udał, ale to mnie nie powstrzymało

Nasz związek nie zadziałał i początkowo czułem się, jakbym wchodził do mrocznego, pełnego bólu pomieszczenia. Z trudem radziłem sobie z każdym etapem. Po pierwsze, nigdy nie przestałem zaprzeczać, że codzienna rzeczywistość pomoże zaakceptować mi wszystko na raz.

Pewnego dnia, bardzo wyczerpany, pozwoliłem by złość odniosła nade mną zwycięstwo i o wszystko obwiniałem Ciebie. Miałem dość czucia się okropnie. To była Twoja wina! A przynajmniej tak myślałem. Na tym drugim etapie spędziłem więcej czasu, niż było to konieczne.

Potem ogarnął mnie smutek, ponieważ powoli zaczęło brakować mi innych opcji. Oparłem się jednak i postanowiłem przez to przejść. Próbowałem Cię zmanipulować, mówiąc, że mogę się zmienić, że nasz związek nie może się skończyć ot tak. Nasz związek się nie sprawdził, ale mógłby, gdybyśmy dali sobie kolejną szansę.

Była to desperacka próba zatrzymania Cię przy sobie, ponieważ bez Ciebie czułem się niepewnie i nie mogłem iść dalej. Zacząłem przestać wykonywać swoje ulubione zajęcia. Już nie lubiłem ich tak jak wcześniej.

Para nad morzem o zachodzie słońca

 

Minęło dużo czasu i teraz cieszę się, że odeszłaś i nie poddałaś się emocjonalnemu szantażowi, ponieważ teraz nie miałem innego wyjścia, jak tylko zmierzyć się z faktami i zaakceptować rzeczywistość. W ten sposób drzwi akceptacji pozwoliły mi opuścić ten mroczny, bolesny pokój, w którym z chęcią pozostawałem przez długi czas.

Życie przepływało obok, aż w końcu zmęczyłem się tym wszystkim, a być może nie miałem innego wyboru. Mogłem pozostać w miejscu, pozostać przed zamkniętymi drzwiami lub otworzyć je raz na zawsze. Otworzyłem je… Potem zdałem sobie sprawę, że nasz związek nie zadziałał, ale to nie znaczy, że moje życie zmierza w ślepym kierunku.

Przeczytaj również: Kochać siebie, czyli czym jest miłość własna

Co stało się z naszym związkiem?

Posiadanie, uzależnienie, Twoje, moje … Jak często twierdzi się, że słowo „miłość” jest bardzo przereklamowane w przypadku wielu związków.

Ciągle myślimy, jak zapanować nad drugą osobą w związku. Że należy ona tylko do nas. Właśnie dlatego pojawia się zazdrość, pozbawiamy partnera jego swobód, używając wspaniałej technologii, aby wzmocnić naszą kontrolę nad sytuacją. Z kim rozmawiałeś? Kiedy przestałeś rozmawiać? Dlaczego dodałeś tę osobę do ulubionych? Czy będziesz z nią rozmawiać? O czym?

Obsesyjne myśli sprawiają, że wariujemy i działają na naszą wyobraźnię, podpowiadając co mogłoby być lub co mogłoby się stać. Nie zapominajmy, że samospełniające się proroctwa są dla nas najważniejsze.

Pomyślmy o związkach takich jak te, które mamy z naszymi rodzicami, rodzeństwem i przyjaciółmi … Co je łączy? Nie narzucamy się ani nie trzymamy na dystans. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy decydują się dążyć do tego, co daje im szczęście. W romantycznych relacjach nie robimy tego. Nie postępujemy w ten sposób, ponieważ boimy się.

Zrozpaczona para

Strach przed pozostaniem samemu, porzuceniem, nie znalezieniem nikogo innego, utratą szansy… Obawiamy się własnych przekonań, które niszczą nasze relacje, zamiast pozwolić sobie na doświadczanie ich w mądry sposób.

Wiemy co się dzieje, gdy trzymamy się czegoś kurczowo ze strachu. W końcu i tak to tracimy. Cóż, to samo dzieje się w przypadku związków. Nic nie jest dane nam na wieczność.