Być szczęśliwym to nie utopia: refleksje na temat szczęścia

5 stycznia, 2020
Czy można być szczęśliwym? Czy pieniądze kupują lub dają szczęście, czy nie? Co jest naprawdę ważne w szczęściu? Psycholog Marcelo Ceberio odpowiada na te i inne pytania i zachęca nas do refleksji nad tym stanem, który wszyscy chcemy osiągnąć.

Wszyscy mamy prawo do szczęścia, ale nie każdy wie, co to jest, na czym polega i do czego służy. Szczęście jest absolutnie osobistym i subiektywnym pojęciem, dlatego każdy człowiek sam powinien określić, co dla niego znaczy być szczęśliwym.

W tym artykule zastanowimy się głębiej nad tą kwestią. Nad tym, że z pewną regularną częstotliwością mylimy dobra materialne z dobrami, które można pokazać. Również nad czasem, który spędzamy na wytwarzaniu pieniędzy, które mają nam zaoszczędzić czas.

A także nad sławą i mitem pieniędzy, które mają dać nam szczęście, a które czasami dają nam katastrofalny koniec.

Czy te rozważania doprowadzą nas do konkluzji i do odkrycia sekretu, jak być szczęśliwym? Zobaczymy…

Być szczęśliwym – czy pieniądze dają szczęście, czy nie?

Konceptualizacja szczęścia zmieniała się w zależności od czynników społeczno-kulturowych, cykli ewolucyjnych, perspektyw teoretycznych, dziedzin nauki itp. Wszyscy próbowali podać definicję, która może wyjaśnić i pomóc zrozumieć, co to znaczy być szczęśliwym.

Jak naprawdę być szczęśliwym?

Poczynając od filozofii chińskiej i grecko-rzymskiej a kończąc na etologach, neuronaukowcach i psychologach. Szczęściem zajmowali się więc naukowcy tacy jak Darwin, Ekman, Friesen, Maslow, Freud, Martin Seligman i inni.

Być może wnioskiem, do którego doszli jest to, że trudno jest podać ogólną definicję szczęścia. Podobnie rzecz się ma w przypadku innych abstrakcyjnych pojęć, takich jak miłość, lojalność, uczciwość, hojność i innych o tym samym wydźwięku.

Skąd taki wniosek? Otóż każda osoba opracowuje własną definicję przy użyciu absolutnie subiektywnych i osobistych parametrów.

Co to znaczy „Być szczęśliwym”?

Pochodzenie terminu szczęście wywodzi się z łacińskiego słowa felicitas, które tłumaczy się jako „płodne”. Koncepcja jest nadal poprawna, ponieważ kiedy ponownie czytamy i studiujemy różne definicje szczęścia, wszyscy zawierają ten aspekt.

Płodność bowiem implikuje rozwój, projekt, wzrost, inicjatywę, postęp, wszystkie pojęcia związane z byciem szczęśliwym.

Szczęście można rozumieć jakostan umysłu, w którym człowiek czuje się zadowolony, szczęśliwy i radosny. Szczęście wiąże się z przyjemnością, ale także z poczuciem dobrostanu. A jak ten stan wygląda z punktu widzenia naszego organizmu?

  • Wiąże ze sobą neuroendokrynne czynniki biologiczne.
  • Angażuje układ limbiczny w mózgu.
  • Obejmuje czynniki emocjonalne, ponieważ szczęście jest ewidentnie uczuciem co najmniej po części opartym na radości. To jedna z sześciu podstawowych emocji darwinowskich.
  • Wpływa również na czynniki poznawcze. Prowadzi nas do pozytywnego myślenia, podważając negatywne i automatyczne myśli a także czynniki socjologiczne.

Z drugiej strony, jesteśmy płodni w tym, co robimy. Kiedy czujemy się silni w procesie osiągania celów i kiedy osiągamy cel, czujemy się szczęśliwi. Oznacza to, że płodność prowadzi nas do szczęścia. W tym sensie szczęście ma również związek z umocnieniem naszej samooceny i osobistym uznaniem.

Wyniki badań naukowych

Popularne przysłowie mówi, że pieniądze nie przynoszą szczęścia, ale kwestia ta została również  udowodniona naukowo. Specjaliści zapewniają, że istnieje pewien próg pieniężny, na przykład w odniesieniu do miesięcznej pensji, którego przekroczenie może prowadzić do depresji. Jak to wytłumaczyć?

Od ponad 10 lat szczęście bada się na najwyższym poziomie naukowym. W rzeczywistości istnieją nawet studia podyplomowe z zakresu neuroszczęścia. Istnieją również globalne rankingi poszczególnych krajów, oparte na szeregu standardów, które się ocenia, aby ustalić, które społeczeństwo jest najszczęśliwsze.

Oczywiście wiadomo dziś, że stan szczęścia pociąga za sobą sprzężenie pewnych dobrze działających neuroprzekaźników i neurohormonów. Należy do nich choćby serotonina – substancja spokoju, rozluźnienia i dobrego samopoczucia. Przypomnijmy sobie, że jej deficyt występuje u pacjentów z depresją.

Ale mamy też endorfiny, nasze wewnętrzne morfiny wydzielane podczas uprawiania sportu, w trakcie stosunków seksualnych i przy śmiechu. Tuż za nimi stoi dopamina, która wśród wielu różnych zalet daje nam motywację i nagrodę.

I wreszcie oksytocyna – prawdziwa cząsteczka miłości. Wydziela się podczas różnych przejawów ojcowskiej lub macierzyńskiej miłości do dzieci, a także podczas przytulania i w czasie porodu.

Można być szczęśliwym bez pieniędzy?

W skalach szczęścia opartych na protokołach z różnymi zmiennymi wykryto następujące prawidłowości:

  • W krajach o poważnych i średnich problemach ekonomicznych oraz ze znacznym poziomem ubóstwa wartość pieniądza ma znaczenie dla szczęścia.
  • Podczas gdy w krajach, w których dochód na mieszkańca jest zabezpieczony, poziom ekonomiczny nie ma znaczenia dla szczęścia. To znaczy, że nie jest to jedna ze zmiennych, która zapewnia szczęście.

Godne wynagrodzenie w krajach z pierwszego świata zapewnia dach nad głową, wyżywienie, edukację, rozrywkę i wakacje. Ponadto istnieje społeczna organizacja, która wspiera ten plan. Natomiast przekraczanie tego dochodu polega najczęściej na tym, że rośnie on wprost proporcjonalnie do obowiązków związanych z jego osiąganiem.

Więcej czasu przeznaczonego na pracę pociąga za sobą więcej podatków, zmianę nieruchomości, nabywanie niepotrzebnych dóbr materialnych itp. W konsekwencji lepiej zarabiający mają mniej czasu na korzystanie z własnych pieniędzy.

Jednym z rezultatów może być nie tylko depresja, ale także stres, uzależnienie od substancji, stosowanie leków psychotropowych itp.

Zarabianie większej ilości pieniędzy powoduje również więcej komplikacji. Chodzi nie tylko o poświęcony czas. Rosną także płacone podatki, zwiększają się zakupy, kumulują się opłaty, podwajają się kwoty kart kredytowych.

Krótko mówiąc, rosną wydatki i to utrudniają kontrolę nad nimi. Zarabianie i komplikowanie to para, która się uzupełnia i trudną ją rozerwać.

Pieniądze a szczęście

Dobra materialne czy dobra na pokaz

W krajach kapitalistycznych dobra materialne przekształcają w dobra ostentacyjne, czyli dobra na pokaz. Na przykład imponujący dom, luksusowy samochód, markowa odzież, którą można pokazać (markę), ponieważ jest synonimem drogiej odzieży.

Towary nabywa się dziś w celu potwierdzenia statusu. Pytanie brzmi: komu musimy pokazać, że jesteśmy lepsi i że mamy więcej pieniędzy niż przeciętny człowiek?

Powiedzenie „Pieniądze nie przynoszą szczęścia” to zdanie, które służy osłabianiu siły mitu o znaczeniu pieniądza. (Według tego mitu pieniądze to paszport do nabycia dóbr materialnych, które przynoszą rzekome szczęście).

Żyjemy w społeczeństwie absolutnego sukcesu, a właściwie je zbudowaliśmy. A zmienne tego sukcesu to między innymi sława, uznanie społeczne, zawód lub praca, dobra materialne, podróże, ubrania, wieczna młodość itp.

Biologicznie jesteśmy istotami społecznymi, które nawiązują więzi i starają się o akceptację i włączenie do grupy. Pytanie brzmi:według jakich parametrów zabiegamy o to włączenie i akceptację? Jeśli mocny filar w dążeniu do szczęścia zostaje osadzony w dobrach materialnych, popełniamy duży błąd i oddalamy się od właściwego kierunku.

Sukces opiera się dziś bardziej na robieniu dobrego wrażenia niż na byciu. Dlatego każde dobro materialne może być elementem decydującym o uznaniu społecznym.

W takim podejściu myśli się bardziej o tym, co myśli o nas inni, niż o swoim własnym samopoczuciu. Już słynny psycholog Erich Fromm opracował całą pracę na temat posiadania i bycia. Dlatego błąd podejścia sukcesu polega na wierze, że „jestem tym, co mam”.

Być szczęśliwym, czy być podziwianym?

I tak biegniemy w tym szalonym wyścigu, którego celem jest generowanie pieniędzy na zdobywanie dóbr materialnych i uznania. I zapominamy, żeto, czego nie można kupić to czas, który przeznaczamy na produkcję pieniędzy w celu utrzymania wyidealizowanej przyjemności.

Przyjemności, której jednak się nie osiąga z powodu braku czasu i chorobliwego rytmu, któremu podlega człowiek. Piękny i sadystyczny paradoks.

W tym sensie możemy wywnioskować, że rodzina z klasy średniej i niższej, która ma swoje projekty, może być znacznie szczęśliwsza niż zamożna para. W społeczeństwie, jednym z wielkich motorów aspiracyjnych jest pragnienie, a właśnie brak czegoś powoduje, że pragnienie się pojawia.

Sportowy samochód

Pragnienie staje się świetną motywacją do realizacji projektów lub planowania, które stymulują wzrost. Ale mówimy o pragnieniu, nie o potrzebie.

Inni autorzy mówią oczywiście o potrzebach w sensie biologicznym (muszę pić wodę, ponieważ jestem spragniony lub głodny). Jednak to nie przeczy temu, że biedniejsze klasy mają większe potrzeby w podstawowych dziedzinach. Bardziej potrzebują niż pragną (co nie oznacza, że nie pragną) takich rzeczy jak praca, wyżywienie, zdrowie, edukacja.

Klasy średnie (głównie średnia środkowa i średnia dolna), tak jak i górne klasy średnie, zazwyczaj mają pragnienia krótkoterminowe. Martwią się na przykład o zmianę samochodu na inny w lepszym stanie, o kilka lat nowszy lub z lepszym przebiegiem.

Myślą jak pomalować dom lub wziąć pożyczkę, aby kupić własny i przestać wynajmować. Na pozór nie są to aspiracje ostentacyjne. Ale są dla tych klas społecznych to wielkie aspiracje, które w podejściu wyższych klas społecznych są celami, które się nie ceni.

Przeczytaj również: Duma – dlaczego jest uważana za chorobę?

Sława, piękno i pieniądze: złe przeznaczenie

Jak widzimy, szczęście jest pojęciem absolutnie subiektywnym. Każda socjokultura, każdy kontekst każdej socjokultury, każda rodzina kontekstu socjokultury i każda jednostka każdej rodziny opracuje własne pojęcie szczęścia.

Im wyższa klasa społeczna, tym wyższy poziom parcia do sukcesu i tym samym większa banalność. Kiedy masz siłę nabywczą, pragnienie przestaje istnieć, aspiracje naturalnie się zatracają, ponieważ nie ma walki o ich realizację.

Ponadto nacisk kładzie się na uznanie środowiska, unieważniając wartości osobiste. Dlatego w „eleganckich” dzielnicach miasta obserwuje się cichą rywalizację o najlepszą rezydencję (tak, rezydencję, nie dom) lub samochód, które pokazują większą siłę nabywczą.

Szczęście a sława

Dobrym przykładem są tutaj gwiazdy Hollywood, które osiągnęły sławę, piękno i fortunę, a skończyły na leczeniu uzależnień lub poważnych depresji. Te patologie pojawiły się, gdy zdobyły sławę i miliony. Właśnie dlatego, że zostali milionerami, ale nigdy bylibogaci. To znaczy, byli w stanie zarobić dużo pieniędzy, ale zaniedbali świat uczuciowy.

Zostało to już wykazane w najdłuższych na świecie badaniach dotyczących szczęścia prowadzonych na Uniwersytecie Harvarda (trwa już 80 lat). Wybrano reprezentatywną grupę 3000 osób, zbadano je i obserwowano w ciągu ich życia.

Badacze doszli do wniosku, że to więzi emocjonalne, takie jak rodzicielstwo, życie w związku, dzieci i przyjaciele, zapewniają prawdziwe szczęście. Nie pieniądze.

Jeśli duży nacisk kładziony jest na sławę i pieniądze, świat uczuciowy jest niezawodnie niszczony, ponieważ odbiera mu się właściwą wartość, którą powinien mieć. Ponadto, jeśli osiągnięty zostanie szczyt fortuny, sławy i piękna, to co stanie się z pragnieniem?

Jeśli motorem aspiracji i projektu jest motywacja, która rodzi pragnienie, a które jest spowodowane brakiem, to jeśli nie mam tego braku, tracę pragnienie, a ktoś, kto traci pragnienie, traci oś swojego istnienia. I to już jest katastrofa.

Katastrofa to świat uzależnień, takich jak alkohol i narkotyki, depresja i samobójstwa, które zajmują miejsce braku. I mówię dokładnie o braku, ponieważ ci ludzie nie pragną: wierzą, że niczego im nie brakuje. Brakuje im jednak prawdziwych uczuć, nie luksusu sukcesu, ale prawdziwej miłości, szczerej przyjaźni, kochającego partnera lub rodziny.

Są sami w negatywnym tego słowa znaczeniu, jako synonim porzucenia i marginalizacji prawdziwych uczuć. Tak bardzo martwili się o to, żeby zyskać uznanie, że posiedli banalny i interesowny podziw, a nie głębokie i bezinteresowne uczucie.

Zobacz także: Kiedy pieniądze są przyczyną emocjonalnego ubóstwa

Poradniki, jak być szczęśliwym

Książki takie jak Bogaty ojciec, biedny ojciec lub Sekret, które proponują jako główny cel w życiu zostanie milionerem, to teksty, które stały się bestsellerami, ponieważ wskazują teorie na epicentrum sukcesu.

Tego rodzaju książki kierują swoje pociski w popularną ideologię pieniądza jako synonimu szczęścia, uznania i statusu społecznego. Starają się wytyczać schematy działania, aby wytworzyć i zrealizować ideały w wyobraźni większości ludzi. Nie można zaprzeczyć, że działania ich autorów są zgodne z ich teoriami.

Nie odbiegają od tego, co popularyzują. Książki te przyniosły bogactwo swoim autorom bez wątpienia dzięki opłatom za miliony sprzedanych egzemplarzy. W efekcie zmienili swoje życie, i stali się sławni.

Na tym etapie mojego rozwoju muszę wyjaśnić, że nie jestem przeciwny sławie. Jestem przeciwny niewłaściwemu wykorzystywaniu sławy. Wszyscy lubimy być rozpoznawani i doceniani, ale inną rzeczą, kiedy od tego zależymy i staje się to naszym życiowym dążeniem. To bardzo słaby cel.

Być szczęśliwym to coś, co idzie znacznie dalej. To filozofia życia, wiedza, że ​​pomimo katastrofy zawsze jest dobra strona życia. Zawsze są przy nas emocjonalnie bliscy ludzie, którym możemy powiedzieć kocham Cię, rozumiejąc, że miłość jest również głębokim składnikiem prawdziwego szczęścia.