Brytyjska turystka w Walencji narzeka na za „dużo Hiszpanów”

06 listopada, 2020
Kobieta rzucała obraźliwe słowa pod adresem Hiszpanów. Mimo to broni się i wyjaśnia, że ​​jej słowa zostały wyrwane z kontekstu.

Brytyjska turystka trafiła na pierwsze strony gazet po tym, jak została oskarżona o rasizm za komentarze pod adresem Hiszpanów. Freda Jackson, 81-latka na emeryturze, wykupiła wraz z przyjaciółką pakiet wycieczkowy, aby spędzić kilka dni w Benidorm, nadmorskim kurorcie w Walencji.

Problem zaczął się, gdy brytyjska turystka oskarżyła Hiszpanów o zrujnowanie jej wakacji. Do tego stopnia, że ​​zażądała zwrotu pieniędzy od biura podróży Thomas Cook, z którym podpisała umowę. „Zbyt wielu Hiszpanów” to słowa, które wywołały oburzenie trwające do dziś.

„Mieszkańcy Hiszpanii powinni wybrać inne miejsce docelowe” – krytykuje brytyjska turystka

Freda Jackson jest emerytką i ma problemy z poruszaniem się. Kobieta zaangażowała się w ostrą polemikę, która wywołała nawet pod jej adresem obelgi. Z jakiego powodu? Wypowiedziała bowiem kontrowersyjne słowa, które obraziły zbyt wiele osób: „zbyt wielu Hiszpanów”, „Hiszpanie powinni wybrać inny cel podróży”.

Ale co spowodowało taki gniew u brytyjskiej turystki? Co sprawiło, że poczuła się tak nieswojo? Według kobiety w hotelu, w którym się zatrzymała, pełno było źle wychowanych tubylców. Kilka razy nawet o mało jej nie przewrócili przez swoje grubiańskie zachowanie.

Być może uznasz także ten artykuł za interesujący: Choroby podróżne – poznaj 6 rodzajów

Pewnego dnia jakiś Hiszpan omal mnie nie powalił na ziemię i wyszedł bez przeprosin” – zapewniła.

«Rozrywka w hotelu była skierowana do Hiszpanów i to oni w niej uczestniczyli. Dlaczego nie mogą pojechać na wakacje gdzie indziej?” – dodała.

Brytyjska turystka domaga się również zwrotu zainwestowanych pieniędzy od agencji Thomas Cook. Według niej firma poleciła jej ten hotel, zapewniając wtedy, że ​​nie będzie musiała się martwić jak do niego dotrzeć. Mimo to twierdzi, że jej wakacje od początku do końca były „katastrofą” i dlatego chce zwrotu pieniędzy.

Agencja początkowo zaproponowała jej i jej przyjaciółce czek na 75 funtów, aby zrekompensować spowodowane niedogodności. Jednak brytyjska turystka odrzuciła tę propozycję. Następnie oferta wzrosła do 566 funtów, ale kobiety nie udzieliły jeszcze odpowiedzi, czy ją przyjmą.

Kobieta broni się i mówi, że jej słowa zostały wyrwane z kontekstu

Po tym, jak jej komentarze rozeszły się w hiszpańskich mediach i sieciach społecznościowych, turystka rozmawiała z brytyjską prasą i próbowała wyjaśnić swoje słowa. Kobieta powiedziała, że ​​jej słowa zostały wyrwane z kontekstu. Twierdzi, że jej skarga nie dotyczy wyłącznie Hiszpanów, ale również agencji, która nie uszanowała zasad pakietu turystycznego, który wykupiła.

„Hotel był pełen hiszpańskich turystów i naprawdę działali nam na nerwy, ponieważ byli tacy niegrzeczni. Pewnej nocy młody Hiszpan chłopak o mało co nie powalił mnie na ziemię i wyszedł, nawet nie przepraszając.” – powiedziała gazecie Mirror.

Nigdy nie powiedziałam, że Hiszpanie powinni udać się do innego hotelu, tylko że hotel nie obsługiwał jak należy Anglików. Moje słowa całkowicie wyrwano z kontekstu. Teraz ludzie, którzy mnie nawet nie znają, nazywają mnie rasistką, co nie jest prawdą.”– dodała.

Według jej relacji całe doświadczenie nie miało w sobie nic dobrego. Dali mi hotel w starej części miasta, daleko od wszystkiego. Tymczasem prosiłam o nocleg w pobliżu sklepów, w nowej części Benidormu.” – zauważyła. Z tego powodu podkreśla ponadto, że swoją skargę skierowała do agencji Thomas Cook, odpowiedzialnej za wyjazd.

Zapewne zaciekawi Cię także nasz inny artykuł: Podróż z niepełnosprawnym przyjacielem po Europie

W związku z tym agencja skomentowała:

„Z powodu błędu systemu, pani Jackson została poinformowana o zmianie swojego lotu dopiero na sześć dni przed odlotem. Przepraszamy za związane z tym niedogodności i pracujemy nad tym, aby to się nie powtórzyło. Zaproponowaliśmy pani Jackson i jej towarzyszce podróży gest dobrej woli, aby spróbować naprawić sytuację i mamy nadzieję, że się zgodzi”.

Co o tym myślisz? Czy brytyjska turystka nie miała racji ze swoimi komentarzami? Czy miała powody, aby źle się poczuć? Podziel się z nami Twoją opinią!