Nie dawaj pierwszeństwa komuś, kto traktuje Cię jak opcję

19 maja, 2017
Nasze własne braki emocjonalne sprawiają, że dajemy pierwszeństwo osobom, które tak naprawdę wcale nas nie doceniają. Powinniśmy być świadomi własnej wartości i nauczyć się wymagać od innych szacunku, na jaki zasługujemy.

Nie dawaj pierwszeństwa komuś, kto niewystarczająco Cię ceni. Musisz nadać sobie znaczenie, na jakie zasługujesz. Nie dawaj swojej czułości komuś, kto nie umie jej przyjąć. Kochaj tych, którzy kochają Cię zawsze, bez egoizmu i chęci wykorzystania Cię.

Bywa bowiem – i to bardzo często – że egoizm nie przemienia się cudownie we wdzięczność, niezależnie od tego, jak bardzo byśmy tego chcieli. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy na to czekali i spodziewali się tego po tak długim czasie poświęcania się.

Gdy związek z drugim człowiekiem jest zdrowy i ma znaczenie, bardzo łatwo jest utrzymać w nim równowagę. Bardzo często jednak zasłaniamy sobie oczy i pozwalamy, żeby porwał nas nurt życia. Chcemy cieszyć się tym, co uważamy za idealne, nie biorąc pod uwagę naszych własnych potrzeb.

Będąc ofiarami egoizmu, zmieniamy się w drugie danie

człowiek motyl

Bardzo często zdarza się, że na jakimś etapie naszego życia stajemy się ofiarą cudzego egoizmu. Stajemy się osobą mniej ważną, schodzimy na dalszy plan. Zaczynamy być jedynie opcją, zależni w pełni od zainteresowania drugich tudzież jego braku.

Zazwyczaj musi upłynąć trochę czasu, zanim zdamy sobie z tego sprawę, ponieważ płyniemy z prądem związku i dajemy się mu unosić. Okazuje się jednak, że krok po kroku rujnuje się nasza teraźniejszość, żywiąc puste nadzieje, które w końcu nigdy się nie spełniają.

Prawda jest taka, że jeżeli ktoś nie obdarza nas czułością, na jaką zasługujemy teraz, prawdopodobnie nigdy już tego nie zrobi. Takie rzeczy bowiem nie dzieją się nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To tak, jakbyśmy byli objęci dawnym wspomnieniem, które nie ma już przyszłości.

Brak zainteresowania i czułości ze strony drugiej osoby wyraźnie wskazują nam, że coś jest nie tak. Naturalne jest jednak to, że przyznać się do tego przed samym sobą zajmuje nam sporo czasu i prawie zawsze jest bolesne.

Kobieta ziemia

Ból psychologiczny jako efekt złego związku

Czas to najlepszy nauczyciel, który doskonale potrafi otworzyć nam oczy. Pomaga nam złapać odpowiednią perspektywę i ocenić błędy popełnione przez nas samych oraz przez ludzi w naszym otoczeniu. To wcale nie jest łatwe. W rzeczywistości może sprawić nam niewyobrażalny ból.

Chodzi tu o ból emocjonalny, który męczy nasz umysł. Rozczarowanie, zdrada, kłamstwo, złamane serce bądź bolesna strata powodują cierpienie, które rozrywa nas od wewnątrz.

Już od wieków ten rodzaj cierpienia staje się tematem pieśni i wierszy, które jeszcze głębiej pogrążają nas w bezmiarze rozpaczy. Rozpaczy tak dobrze znanej każdemu z nas.

Suszony kwiat pod światło

W dzisiejszych czasach te poezje i pieśni o żałości noszą nazwę badań neurofizjologicznych. Naukowcy usiłują ustalić, w jaki sposób ból psychologiczny odbija się na naszym umyśle.

Co ciekawe, kiedy nasze „serce” łamie się, a negatywne emocje zalewają nasze ciało, w naszym mózgu uruchamia się dokładnie ten sam ośrodek, który aktywuje się podczas bólu fizycznego. Dlatego też nie ma cienia przesady w stwierdzeniu, że miłość boli.

Nasze neuroprzekaźniki cierpią wielki ból w chwilach, w których wszystko się nam komplikuje i coś pęka w naszym wnętrzu.

Przeczytaj także: Toksyczna miłość boli; Rozpoznaj ją i uciekaj

Obszary mózgu odbierające ból fizyczny dzielą tę samą ścieżkę, co ból emocjonalny, bowiem krzywda w którejkolwiek z tych dwóch dziedzin aktywuje korę przedczołową.

Jest to kolejny ważki powód, by przestać ignorować nasze rany emocjonalne i przestać mylnie sądzić, że same się wyleczą.

Serce - kwiaty

Niestety, jesteśmy bardzo przyzwyczajeni do tego, by spychać na dalszy plan nasze problemy w związku. To z kolei powoduje, że ból niejako wpaja się w nas, wszystko jeszcze bardziej komplikując.

Chowanie się w niczym nam nie pomoże. Wręcz przeciwnie, uniemożliwia nam doznanie ulgi, co – jak dowiedziono – jeszcze bardziej niepokoi nasz umysł, pogarszając nasze samopoczucie.

Gdy żywisz do kogoś urazę, jesteś w pewnym sensie przywiązany do tej osoby bądź krzywdzącej Cię sytuacji więzią emocjonalną silniejszą niż stal. Przebaczyć to jedyna forma, aby zerwać tę więź i osiągnąć prawdziwą wolność.

Nie dawaj się ograbić z godności osobistej

Gdy ktoś traktuje nas jedynie jako alternatywę, jest to jasny znak, że czas zacząć myśleć o pożegnaniu. Nie ma to nic wspólnego z byciem dumnym, chodzi jedynie o godność osobistą. Jeżeli ją utracimy, utracimy również samych siebie, zniszczymy naszą tożsamość i podepczemy miłość do samego siebie.

Związki oparte na szacunku i równowadze zaspokajania wzajemnych potrzeb są bardziej autentyczne, wolne, silne i wzbogacające wewnętrznie.

Bywa, że tracimy naszą własną godność błędnie sądząc, że coś nam to zrekompensuje bądź po prostu blokujemy się w obliczu trudnych sytuacji, nie mając pojęcia, jak zareagować. Czasami stajemy się również ofiarami manipulacji, dominujących osobowości, bądź związku toksycznego.

Przeczytaj także:Żyłam w toksycznym związku, teraz jestem wolna

Przyzwyczajamy się do tego, że traktujemy jako priorytet kogoś, dla kogo jesteśmy jedynie opcją. Jesteśmy wyalienowani, oddaleni od samych siebie przez bycie w asymetrycznym związku. Nie rób tego. Nie dawaj pierwszeństwa komuś, dla kogo jesteś jedynie opcją.

Miłość, uwaga ze strony drugiego człowieka i pochodząca od niego czułość to coś, o co nie wolno prosić.

Dlatego musimy mieć jasno ustalone, że na miejsce w naszym życiu zasługują jedynie osoby, które dobrze na nas wpływają. Osoby, które nie wykorzystują naszych słabości i które kochają nasz czysto i szczerze.