Jedenastoletnia dziewczynka ratuje swojego dziadka po zawale

Maj 18, 2017
Dzięki technikom reanimacji krążeniowo-oddechowej, których kilka dni wcześniej uczono w szkole, Eva była w stanie uratować swojego dziadka, który dostał zawału serca.

Eva Prévot to jedenastoletnia dziewczynka, która całkiem niedawno dokonała czegoś niezwykłego: ocaliła życie swojego dziadka.

Kilka dni wcześniej jej nauczyciel pokazał wszystkim uczniom, w jaki sposób należy poprawnie wykonywać resuscytację krążeniowo-oddechową. Przypadek chciał, że krótko po tym okazało się, że była to najcenniejsza wiedza, jaką dziewczynka zdobyła w całym swoim życiu.

Rodzina Evy, dumna i szczęśliwa z posiadania tak zdolnej i odważnej córki i wnuczki, nadal otrzymuje telefony od dziennikarzy z całego świata. Wszyscy są zainteresowani tą niezwykłą historią.

Sama Eva, wykazując ponadprzeciętną dojrzałość, przypomina jak ważne jest to, aby każdy człowiek posiadał gruntowną wiedzę z dziedziny masażu krążeniowo-oddechowego. Nigdy przecież nie wiemy, kiedy będziemy potrzebowali go wykonać, ocalając cudze życie. Życie tych, których najbardziej kochamy.

Z tego powodu w niniejszym artykule podzielimy się z Tobą historią, która wydarzyła się w mieście La Coruña w Hiszpanii.

Przeczytaj także artykuł: Wtórne utonięcie u dzieci

Niezwykła dziewczynka i dzień, w którym jej dziadek miał swój drugi zawał

To nie był już pierwszy raz. Serce dziadka Manuela już raz przestało pracować. Nie minęło wiele czasu po tym, jak wrócił ze szpitala po swoim pierwszym zawale serca. Wszyscy członkowie rodziny byli bardzo skupieni na tym, aby odpowiednio zadbać o dziadka w jego procesie zdrowienia.

Prawda jest taka, że nikt z nas nie jest tak naprawdę przygotowany na najgorsze. Na te niesprawiedliwe, całkiem niespodziewane ciosy od losu, które od czasu do czasu spadają na nas niczym grom z jasnego nieba.

Eva Prévot wyjaśnia, że gdy doszło do tego zdarzenia nie miała jeszcze ukończonych 11 lat. Była już noc. Była w swoim pokoju, odrabiając zadania domowe, gdy nagle usłyszała krzyki swojej babci dobiegające z dolnego piętra.

Dziewczynka wiedziała, że stało się coś niepokojącego, ale nie wiedziała, że miało to związek z dziadkiem Manuelem.

  • Okazało się, że Manuel właśnie dostał swojego drugiego zawału serca. Leżał na ziemi. Babcia i wnuczka, roztrzęsione i przestraszone, zadzwoniły na pogotowie. Właściwie dziewczynka musiała zrobić to sama, ponieważ babcia ze strachu nie wiedziała, co robić.
  • Paramedycy wyjaśnili dziewczynce przez telefon, co powinna zrobić. Dotarcie do domu Manuela musiało jednak trochę potrwać, dlatego nie pozostawało nic innego, jak natychmiastowo ułożyć plan działania i wdrożyć go w życie.

W pewnym sensie Eva doskonale wiedziała, co powinna robić. Kilka dni wcześniej w szkole uczono jej klasę w jaki sposób wykonywać resuscytację krążeniowo-oddechową. Zajął się tym nauczyciel kultury fizycznej.

Ratowanie życia dziadka

Eva, zachowując spokój i trzeźwość myśli, najpierw ustaliła, czy jej dziadek ma puls. Nie było pulsu. Manuel nie oddychał. Bez chwili namysłu, Eva zaczęła przeprowadzać resuscytację przez 10 długich minut, bez przerwy, bez chwili odpoczynku, z całą swoją determinacją.

dziewczynka wykonująca resuscytację krążeniowo-oddechową

Nie miała zamiaru pozwolić, aby dziadek je opuścił. Nie liczyło się, że jej dłonie były tak małe, i że babcia za plecami dziewczynki nieustannie płakała. Dziewczynka uspokajała swoją babcię, mówiąc: „Wszystko będzie dobrze”.

Tak właśnie było. Gdy w końcu paramedycy dotarli do domu, przejęli pałeczkę. Pan Manuel obudził się kilka godzin później na intensywnej terapii, gdzie dowiedział się o tym, co się stało: jego wnuczka Eva ocaliła mu życie.

Resuscytacja krążeniowo – oddechowa ratuje życie

Pan Manuel przez dwa miesiące przebywał w szpitalu. Obecnie, po wszystkich tych tygodniach opieki ze strony lekarzy, wnuczki oraz rodziny, patrzy na życie zupełnie inaczej. Czuje się jeszcze silniejszy i jest jeszcze bliżej swojej rodziny.

Eva z kolei, gdy tylko jej dziadek przeżył swój drugi zawał i miał się już dobrze, poszła do szkoły, aby podziękować swojemu nauczycielowi za to, że nauczył ją przeprowadzać resuscytację. Gdy nauczyciel usłyszał tę historię, nie mógł powstrzymać łez emocji. 

Polecamy przeczytać również: Pingwin wdzięczny za uratowanie życia

Nigdy do końca nie wiemy, jak nasze nawet najdrobniejsze czyny mogą wpłynąć na innych. Gdy ktoś poświęca się temu, co robi i z poświęceniem naucza innych, spełnia się powiedzenie, że „wiedza ratuje życie”.

Właśnie dlatego Eva i jej nauczyciel jeszcze raz przypominają nam o znaczeniu odpowiedniego informowania osób na temat sposobów ratowania życia.

Zarówno dzieci, jak i dorośli powinni wiedzieć, jak przeprowadzić reanimację krążeniowo-oddechową.

Zachęcamy Cię, abyś zapoznał się z tą procedurą i w miarę możliwości przećwiczył ją, używając manekina lub lalki. Mamy nadzieję, że nigdy nie będziesz musiał jej przeprowadzać, ale jeżeli sytuacja będzie tego wymagać, zachowasz dzięki temu spokój i będziesz działać „na chłodno”.

Wszyscy jesteśmy w stanie ratować życie. To w naszych dłoniach jest moc przywrócenia bicia czyjegoś serca. Chcesz się nauczyć? A może nauczysz kogoś jeszcze?