Nie jestem tym, co widzisz. Nie widzisz też kim jestem

Grudzień 27, 2017
Aby dobrze się czuć w swoim własnym towarzystwie, ważne jest, aby jawić się światu takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Nie warto udawać kogoś, kim nie jesteśmy.

Nie jestem tym, co widzisz. Jestem czymś więcej, niż tylko piękną fizycznością. Czymś więcej, niż uśmiechem, który obdarowuje Cię szczęściem i empatią. Za moją twarzą, na dnie mojego serca znajdują się głęboko ukryte blizny, o których nie masz pojęcia. One też stanowią część mnie.

Nie osądzaj mnie więc po tym, co widzisz, bo nie jestem tylko tym, co jawi się Twoim oczom. Nie sądź też, że znasz mnie, bo inni coś Ci na mój temat opowiedzieli. My ludzie, jesteśmy złożeni z naszej przeszłości, naszej teraźniejszości a także z naszych marzeń. Dlatego nie pozwól, żeby pozory Cię zmyliły…

Dziś oddamy się krótkiej refleksji na temat naszej przeszłości, ukrytych blizn i codziennych masek, jakie nakładamy sobie na twarz, aby ukryć pewne rzeczy przed światłem dziennym.

Nie jestem tym, co widzisz – używam maski

Szycie serca

Nie jestem tak silna, jak wydaję się być. Udaję, żeby zatuszować moje cierpienie.

Czy zdarzyło Ci się to kiedyś? Są w naszym życiu dni, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko udawać, że wszystko jest w porządku, podczas gdy wewnątrz czujemy potworny smutek. Społeczeństwo, odebrane przez nas wychowanie a także nasze codzienne życie sprawia, że czujemy, iż negatywne uczucia nie są mile widziane. Bywa, że potrzebujemy wyrazić nasze emocje, ale wybieramy je stłumić.

Może zainteresuje Cię również artykuł: Co skrywa nasza emocjonalna maska?

Płakanie w miejscach publicznych sprawia, że czujemy się słabi. Zmartwienia nie są mile widziane. Wcale nie jest również łatwo mówić o swoich uczuciach. Bywa, że jest to bardzo niezręczne. Dlatego właśnie tak bardzo i rozpaczliwie potrzebujemy naszych prywatnych przestrzeni, gdzie możemy być sobą i dać prawdziwy upust temu, co czujemy. Przestrzeni, w których możemy sobie powiedzieć: „Nie jestem pod niczyim nadzorem, mogę śmiało płakać”.

Dlaczego to robimy?

Wszystko to wywołuje w nas pewną formę reakcji obronnej: otóż wolimy schować nasze emocje i zachować je tylko i wyłącznie dla nas. Zamiast stawić im czoła, uciekamy od nich w ten sposób.

  • Okazuje się, że jako istoty ludzkie, zakładamy na siebie całe mnóstwo masek w ciągu dnia. Maski te pozwalają nam stawić czoła naszym codziennym obowiązkom i wyzwaniom, radzić sobie w pracy i budować „zdrowe” relacje społeczne.
  • Pod wieloma warstwami tych masek ukrywamy tak naprawdę naszą kruchość i podatność na zranienie. Są tam zakopane również nasze rozczarowania i porażki, którym nigdy nie stanęliśmy twarzą w twarz. Cierpienie, kamuflowane sztucznym uśmiechem.
  • Dlatego właśnie tak często zdarza Ci się mówić: „Dziękuję, mam się bardzo dobrze, jestem szczęśliwa, wszystko idzie mi doskonale”. Mówiąc tak, z czasem czujemy się zobowiązani, by nasze życie stanowiło potwierdzenie naszych słów. Większości ludzi nie obchodzą bowiem nasze porażki i nie mają najmniejszej ochoty na to, by nas wysłuchać. Dlatego mimo cierpienia, coś wewnątrz nas krzyczy: „Nie jestem tym, co widzisz!”. Wybieramy jednak milczenie…

Owszem, to wszystko nic innego jak tylko mechanizm obronny, po który z chęcią sięgamy niemalże każdego dnia. Dobrze by było jednak tego zaprzestać i nie zakładać na siebie tylu masek, które tak naprawdę nie pozwalają nam oddychać.

Im mniej mamy na sobie tego emocjonalnego kamuflażu, tym więcej będzie w naszym życiu wolności.

Może zainteresuje Cię również artykuł: Druga połówka? Nie potrzebujesz. Jesteś człowiekiem kompletnym

Nie udawać kogoś, kim nie jestem to uwolnić się i być człowiekiem autentycznym

Kobieta lata

Wielu ludzi prawdopodobnie ośmieli się osądzić Cię na podstawie tego, co zobaczą. Należy jednak pamiętać, że są to tylko i wyłącznie ich przekonania, to ich świat i nie ma wpływu na to, kim tak naprawdę jesteś. „Nie jestem tym, czym oni mnie nazywają” – powiedz sobie, a następnie śmiało idź do przodu.

Pamiętaj, że krytyka skrzywdzi Cię tylko do tego stopnia, do jakiego osobiście na to pozwolisz.

Koniecznie przeczytaj również artykuł: Samoocena – Gdy jest zbyt niska, staje się problemem

Aby nigdy nie mówić: „Nie jestem tym, co widać”, musimy zdobyć się na autentyczność. Musimy mieć odwagę być naszymi własnymi sędziami, to my sami bowiem mamy jedyne pełne prawo do osądzania naszej osoby. Najważniejsze to czuć się dobrze ze sobą samym i równowaga we wszystkim, co robimy.

Prawda zawsze wychodzi na jaw

Chodzi o to, by czuć się dobrze za każdym razem, gdy spoglądamy na nasze odbicie w lustrze, mimo naszych błędów, przeżyć i doświadczeń.

  • Jeżeli każdego dnia zmuszamy siebie samych do ukrywania naszych emocji i zmartwień, wcześniej czy później pojawi się złe samopoczucie. Maska tak czy inaczej spadnie, a jedyne co nam pozostanie to uczucie głębokiej frustracji i nigdy nie uwolnionej złości. Uwierz, naprawdę nie warto.
  • Im mniej w naszym życiu masek, tym większą wolnością będziemy się cieszyć. Odrzuć od siebie: „Nie jestem tym, co widzisz” i żyj tak, by móc z pełnym przekonaniem powiedzieć: „Jestem dokładnie tym, co widzisz”. Oczywiście, zawsze będziesz mieć swoje sekrety, masz do nich prawo. Ale bądź osobą autentyczną.
  • Istnieją blizny, których nie widać gołym okiem, istnieją rany, które nadal są otwarte i nie pozwalają nam zakończyć danego rozdziału w księdze naszego życia. Pamiętaj też o jeszcze jednym: Jeśli nie da się zakończyć rozdziału, być może czas najwyższy skończyć książkę.
  • Chodzi o to, że w pewnych momentach trzeba po prostu coś zmienić. Zostawić za sobą pewne sytuacje, pewne osoby, związki… To boli, ale czasem nie pozostaje nam już nic innego.

Czas iść do przodu

Gdy przestajemy być chorobliwie przywiązani, stwarzamy w naszym życiu przestrzeń na autentyczną wolność. Gdy jesteśmy gotowi na to, by zacząć od nowa, aby wyleczyć nasze rany, aby napełnić się nowymi marzeniami i oczekiwaniami, dzięki którym zdobędziemy się na siły, by iść do przodu, zaczniemy się rozwijać.

„Nie jestem tym, co widzisz. Nie widzisz też kim jestem”. Jak widzisz, tylko w Twoich rękach spoczywa prawo do zdecydowania, czy chcesz, żeby to stwierdzenie odnosiło się również do Ciebie. Tylko my sami bowiem wiemy, kim jesteśmy i jaka jest nasza prawdziwa esencja. Pamiętaj, że najzdrowszą opcją jest zawsze pokazać światu, kim tak naprawdę jesteśmy. W pełnej okazałości i z zupełną wolnością.

Pamiętaj, że szczerość to zawsze najlepsza opcja.

Żyj zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami, myślami i emocjami. Wypowiadaj się w sposób asertywny i pokazuj się światu bez masek. Choć czasem będzie to oznaczać konieczność wypowiedzenia na głos czegoś, co zaboli innych.

Nieważne. Dzięki temu poczujesz się lepiej w swoim towarzystwie. Zacznij od dziś!

WIĘCEJ DLA CIEBIE